Dziewczynka z muszli


[powrót]



2006-05-02 00:41:32 >>

Dziewczynka z muszli



She's a girl rising from a shell
Running to spring (...)
From school she comes home and cries
I don't want to grow up Mom
At least not tonight

[T. Amos]


Ja wciąż biegnę i biegnę, a ty nie możesz mnie dogonić. W zasadzie wcale nie chcę, żebyś mnie dogonił. Z satysfakcją odwracam głowę i patrzę, jak zostajesz z tyłu: zły, spocony, z trudem łapiący powietrze. Jak ryba po wyjęciu z wody. Zastanawiam się gdzie jest granica między biegiem, a ucieczką, bo ja chyba celowo chcę Cię zgubić gdzieś tam z tyłu, za mną. I wcale nie chcę czekać.

Pragnę tego, czego mieć nie mogę. Głupia przekora czy naiwne marzenia?

Koniec zimy, na ulicach nie widać już futrzanych obramowań. Swoją drogą niektóre były zabawne, wyglądały, jakby ktoś tym biednym dziewczynkom wrzucił do kaptura zdechłego lisa, a przed śmiercią nieźle go zmaltretował. No dobra, bo zaraz będzie, że się czepiam. Buzia na kłódkę i ciiii...

Kinuję ostatnio. Wspomnienia gejszy to jednak faktycznie lepsza książka niż film. Chociaż soundtrack piękny.

Wczorajsze prace w ogródku utwierdziły mnie w przekonaniu, że dżdżownice to jedne z najgorszych stworzeń na ziemi [ble, fuj, ugh, ygh, ohyda, nie, nie będę dotykać ziemi, bo tam są robaki, o matko! Tu jest, obrzydliwe, zabierz to, dżizys, to się wije, znów będę mieć koszmary! Chyba żartujesz, nie chcę mieć z tym nic wspólnego, aaaaa!...]. Nigdy więcej spulchniania gleby.

skomentuj (11)